You are currently viewing Calakmul – magiczna dżungla na jukatanie | meksyk

Calakmul – magiczna dżungla na jukatanie | meksyk

W dobie pandemii kompletnie nie spodziewaliśmy się, że uda nam się wyjechać poza granice Europy. Jak na razie byliśmy tylko w dwumiesięcznej podróży po Azji Południowo-Wschodniej (przed pandemią) i doszliśmy do wniosku, że w tak dalekie kierunki nie warto jechać na raptem 2-3 tygodnie. A jednak! 😉 Do Meksyku polecieliśmy z prostego powodu – znaleźliśmy bilety w śmiesznej cenie 850 zł w dwie strony z Warszawy do Cancun linią Tap Portugal. Żal było nie skorzystać, choć były to tylko 2 tygodnie na przełomie kwietnia i maja.

Pierwsze pięć dni spędziliśmy na Jukatanie, potem uciekliśmy w głąb kraju – do stolicy i okolic. W tym wpisie zachęcamy do odwiedzenia Calakmul i jak zawsze podajemy garść informacji praktycznych. 🙂

Calakmul okiem drona

Calakmul – tropikalny dom zagrożonych gatunków

Starożytne miasto Majów Calakmul  (a właściwie jego ruiny), znajduje się w południowej części półwyspu Jukatan, w stanie Campeche. Magiczne miejsce, zdecydowanie bardziej niż porównywany do niego Teothicuacan. Obraz piramid na tle lasu tropikalnego jest niesamowity. Rezerwat Biosfery Calakmul to ogromny obszar mający powierzchnię prawie 14 tys. km². Jest domem dla wielu gatunków fauny i flory, z czego większość jest pod ochroną. To tutaj można spotkać takie koty jak jaguary, pumy czy oceloty. Do tego mnóstwo małp (czepiaki, wyjce) i ok. 350 gatunków ptaków – indycze pawie, które są gatunkiem endogenicznym, tukany, papugi. Las deszczowy, w którym znajduje się Calakmul jest jednym z największych ekosystemów na świecie i drugą, zaraz po Amazonce, dżunglą w obu Amerykach. Nazywa się Selva Maya i obejmuje aż 3 kraje: południowo-wschodni Meksyk, zachodnie Belize i północną część Gwatelmali. 

W Calakmul panuje specyficzna atmosfera, jest jednocześnie cicho i zarazem głośno. Mało turystów, a dużo otaczających nas (choć zwykle niewidocznych) zwierząt, do tego szum drzew, śpiew ptaków i piękny zapach lasu… 

Co ciekawe, rezerwat odkryto dopiero niespełna 100 lat temu. Do tej pory na jego terenie znaleziono ok. 6 tys. różnych budowli, w tym tzw. Strukturę II. Mierzy ona 45 m wysokości i jest największą piramidą na Jukatanie. Wchodząc na nią długo nie widać szczytu, do tego stopnie są strome – ponoć umyślnie została tak zbudowana, by nie zadzierać głowy do góry, patrzeć pod nogi i tym samym oddać hołd Majom. 

Calakmul – informacje praktyczne (2021)

Jeśli chodzi o praktyczną stronę, to dojechaliśmy do Calakmul wypożyczonym samochodem. Zdecydowaliśmy się go wziąć w Cancun z wypożyczalni Europcar przy lotnisku. Koszt to ok. 700 zł z pełnym ubezpieczeniem na 5 dni. Wypożyczenie i zwrot były bezproblemowe, więc polecamy. 😉 Przyjechaliśmy do rezerwatu po południu, ale warto być tam z samego rana, by móc napawać się widokami i dźwiękami dżungli przez cały dzień. Nieopodal rezerwatu jest też pole biwakowe dla osób z własnym namiotem.

Wjazd do Calakmul jest dokładnie tutaj, bilety kupuje się w łącznej cenie 250 pesos (90 za wjazd do rezerwatu + 160 wejściówka do ruin). Z tego miejsca do piramid trzeba pokonać jeszcze około godzinną drogę autem. Jest jednak bardzo przyjemna – śpiew ptaków, wychodzące na drogę indycze pawie, legwany, kolorowe motyle itp. Trzeba się często zatrzymywać, bo wyskakują nieoczekiwanie na drogę. 😀

Droga do Calakmul

Przed wejściem do ruin można zaparkować samochód i wyruszyć na zwiedzanie. Możliwe, że przyczepi się do was dorabiający sobie pan, który jest samozwańczym „przewodnikiem”. Dołączył do nas już na  starcie i choć niewiele opowiedział nam o tym miejscu, to głupio nam było go spławić. Chodził z nami do samego końca, za co dostał napiwek. 🙂 

Spacer po Calakmul
Struktura II - największa piramida w Calakmul
W połowie Struktury II 😉

Jaguary 

Słowo „jaguar” pochodzi od słowa „yaguara”, które w języku guarani (języki Indian Guarani w Ameryce Południowej) oznacza „bestię, która zabija jednym skokiem”.  Mimo nieprzychylnej etymologii, koty te są bardzo płochliwe. Trudniej je przez to spotkać, a co dopiero uchwycić na zdjęciu. 

W Calakmul żyje ok. 500 osobników. Ponoć największe szanse na zobaczenie jaguara są tuż po zachodzie słońca, czyli ok. 19-20. Koty budzą się wtedy ze snu, by wyruszyć na nocne polowanie. W drodze powrotnej z rezerwatu intensywnie wypatrywaliśmy jaguara, ale niestety nie udało się nam go zobaczyć. 🙁 Nie wyobrażacie sobie jak bardzo żałowaliśmy, że nie mogliśmy przenocować na okolicznym polu namiotowym (brak namiotu + mało czasu). Jesteśmy miłośnikami przyrody, dlatego na pewno zostalibyśmy co najmniej jedną noc i drugiego dnia wyruszylibyśmy na spokojne „łowy”. No trudno, może jeszcze ujrzymy te piękne zwierzęta w innych okolicznościach. 🙂

Będąc na szczycie Struktury II, wsłuchując się w dźwięki przyrody usłyszeliśmy nagle głośny ryk wydobywający się z dżungli – prawdopodobnie to właśnie jaguar! A przynajmniej chcieliśmy w to wierzyć… 😉

Bezkres dżungi - widok ze szczytu Struktury II
Widoki ze szczytu

Jak już wspomniałam, w rezerwacie Calakmul żyje kilka gatunków małp. Głównie są to wyjce (howler monkeys) i czepiaki (spider monkeys). Przemieszczają się całymi rodzinami, łatwo spotkać je na swojej drodze, a właściwie nad swoją głową. 😀 Są głośne i poruszają się bardzo dynamicznie. Niżej kilka ujęć, które jakimś cudem udało nam się pstrykąć pod koniec naszego dnia w Calakmul.

Spider monkey w natarciu 😀
Buszujący wyjec

Podobał Wam się wpis? Zapraszamy do komentowania i udostępniania! Zajrzyjcie też koniecznie na nasz YouTube 🙂

Dodaj komentarz